Wydawnistwo AUSTERIA
Wydawnictwo AUSTERIA
English version








Wydawnictwo AUSTERIA:  KOSZYK
Aktualnie w Twoim koszyku znajduje się: 0 pozycji
o łącznej wartości: 0.00


Aby otrzymywać informacje o nowościach w Naszym serwisie, prosimy podać swój e-mail


+ powiększ okładkę
Format: 148/210
Ilość stron: 216
ISBN: 978-83-89129-21-5
Rok wydania: 2007
Oprawa: twarda

Dybuk. Na pograniczu dwóch światów.

tłumaczenie: Awiszaj Hadari »

Drukuj: Dybuk. Na pograniczu dwóch światów.
Poleć znajomemu: Dybuk. Na pograniczu dwóch światów.

"Dybuk. Na pograniczu dwóch światów. Przypowieść dramatyczna w czterech aktach według hebrajskiej wersji dramatu Chaima Nachmana Bialika.




Andrzej Wajda
Z notatnika reżysera.


Książka ""podwójna"" - z jednej strony znajduje się sztuka autorstwa An-skiego, poprzedzona esejem Anny Madeyskiej-Pawlikowskiej. Gdy zaś tom obrócimy, znajdziemy słowo wstępne Andrzeja Wajdy, a potem jego rysunki, sporządzone podczas przygotowań do krakowskiej inscenizacji Dybuka."


PODWÓJNY ŚWIAT

Na pograniczu dwóch światów. Dybuk - zdumiewające są zarówno losy tego dramatu, jak i powikłana biografia jego autora. Urodzony w 1863 r., pochodził z ortodoksyjnej rodziny żydowskiej spod Witebska. W młodości zwolennik haskali (oświecenia żydowskiego), związał się następnie z rosyjskimi radykałami z Narodnej Woli; zagrożony aresztowaniem, wyjechał na Zachód. Początkowo pisał w języku rosyjskim; pod wpływem Bundu, partii żydowskich socjalistów, zwrócił się ku jidysz, i w tym języku napisał tekst hymnu Bundu. W 1905 r. wrócił do Rosji, sześć lat potem stanął na czele wyprawy etnograficznej badającej folklor Żydów na Wołyniu i Podolu.

Zorganizowano ją jakby w ostatniej chwili, u progu wojny światowej, która miała się okazać początkiem końca świata sztetli i chasydzkich wspólnot na tamtych ziemiach. Przesuwające się fronty, pogromy, wreszcie rewolucja w Rosji zmieniły ten świat nieodwracalnie, choć ostateczny kres przyniosła mu Zagłada. An-ski organizował pomoc dla żydowskich ofiar wojny, dokumentował zniszczenia, jakie przyniosła żydowskiej kulturze, a rewolucja bolszewicka zmusiła go – członka partii eserów (socjalistów-rewolucjonistów) – do wyjazdu do Polski, najpierw do Wilna, potem do Warszawy, gdzie zmarł w 1920 r.

Historia „Dybuka”, którego źródeł szukać trzeba w etnograficznych zainteresowaniach An-skiego i w materiale zebranym podczas trzyletniej wyprawy, jest dość skomplikowana. Wiadomo, że dramat powstał w dwóch wersjach, rosyjskiej i jidysz, że wpływ na jego ostateczny kształt miały rady Konstantina Stanisławskiego, słynnego dyrektora Chat-u, czyli Moskwowskogo Chudożestwiennogo Akadiemiczeskogo Tieatra, że jedyny egzemplarz w jidysz zaginął i An-ski odtwarzał tekst w oparciu o przekład na hebrajski, dokonany przez wskrzesiciela hebrajskiej poezji Chaima Nachmana Bialika. Wiadomo też, że początkowo uznano „Dybuka” za rzecz nienadającą się na scenę, co podobno miało przyspieszyć śmierć załamanego tym werdyktem autora…

Ironia losu sprawiła, że inscenizacja Dawida Hermana, której premiera odbyła się niedługo po pogrzebie An-skiego, stała się największym sukcesem Trupy Wileńskiej – żydowskiego teatru założonego przez Hermana. Sukcesem był też spektakl w wersji hebrajskiej, przygotowany w moskiewskim teatrze Habima. W cztery lata po premierze teatr ten wyjechał w tournée po Europie, z którego już nie wrócił, a zespół Habimy dał początek działającemu dziś w Tel-Awiwie narodowemu teatrowi izraelskiemu o tej samej nazwie. Posypały się przekłady – w Polsce w Dwudziestoleciu trzy, jeden dostępny dziś w Internecie – i premiery na deskach polskich już teatrów, a przedwojenna ekranizacja „Dybuka”, dokonana w 1937 r. przez Michała Waszyńskiego, jest nie tylko jednym z najważniejszych osiągnięć kina jidysz, ale być może najlepszym filmem zrealizowanym w II Rzeczypospolitej…

Smutna opowieść o niezwykłym powodzeniu dzieła, którego autor umierał zapewne w poczuciu klęski, łączy się jakoś z treścią „Dybuka”. Jego tematem jest przecież nie tylko ingerencja świata umarłych w świat żywych, czy raczej tych światów współobecność, nie tylko zaburzenie boskiego porządku przez niedotrzymanie złożonego kiedyś ślubu – także tajemnica życia przedwcześnie przerwanego, niedopełnionego, tajemnica duszy, która nie pokonała jeszcze przeznaczonej sobie drogi. O teologicznej interpretacji złamanego przyrzeczenia reb Sendera, śmierci Chanana i jego wcielenia się jako dybuka w ukochaną Leę, a także o tym, kim właściwie jest Meszulach-Posłaniec, przeczytać możemy we wstępie Anny Madeyskiej-Pawlikowskiej. Sztuka An-skiego działa jednak na czytelnika i widza nawet wtedy, gdy owe teologiczne treści pozostają dlań jedynie przeczuciem. Oddziałuje siłą obrazów – jak nocna scena w synagodze, jak taniec Lei, panny młodej, z żebrakami, wśród których pojawia się personifikacja śmierci, jak sąd w akcie czwartym…

Interesującym świadectwem są recenzje, jakie z przedwojennych przedstawień „Dybuka” w Warszawie pisali klasycy naszej krytyki teatralnej: Karol Irzykowski, Tadeusz Żeleński-Boy i Antoni Słonimski. Zdawać by się mogło, że przekonanym racjonalistom ów dramat mistyczny nie może przypaść do gustu. Tymczasem wszyscy oni dali się uwieść. „Jest to piękna, współczesna sztuka, oparta na motywach zabobonu, czerpiąca soki raczej z magicznej czarnej Kabały niż z suchych kart Talmudu” – pisze Słonimski, wskazując następnie analogię z „Weselem” i „Dziadami”. „To obcowanie żywych ze zmarłymi, ta nieprzerwana ciągłość między życiem doczesnym a życiem zagrodowym, które można pojmować (jeżeli kto woli) jako jedną z płaszczyzn naszego życia wewnętrznego, ujęte są prosto a silnie – zauważa Boy. – Reb Ezryl staje się nie strażnikiem zabobonów, ale władcą i piastunem dusz”. A wielki oponent Boya, Irzykowski, choć najpierw długu grymasi nad folklorystycznym aspektem sztuki i nad nieprzekonującą „cudownością zabobonu”, która daje „surogat wiary religijnej” nowoczesnym snobom, potem jednak dokonuje nagłej wolty i notuje zdanie, które warto zapamiętać.

Jest w „Dybuku” – pisze Irzykowski w recenzji ze spektaklu w Teatrze Szkarłatna Maska – „jak w greckich tragediach, coś niby przekrój przez świat, jest mikrokosmos, niziny i wyżyny ludzkie, wiary naiwne i wiary wysokie, a wyżyny to Chojen, to ów rabin cudotwórca, który już styka się ze światem duchów przylegającym do świata ludzi, a na pograniczu obu światów – tajemniczy Meszulach. Jest tu zdarzenie czysto ludzkie – i jego filozofia, sięgająca poza codzienność – zdarzenie staje się punktem wyjścia wielkiego procesu, który sięga aż do najwyższych instancji. W tym jest jakby tchnienie faustowskie, owo poetyckie dążenie do ujęcia i przez to niejako zdobycia całości świata, dążenie do całokształtu – a trzeba użyć naukowego wyrażenia – do integracji”.

Wspomniałem już o przedwojennych spolszczeniach „Dybuka”. Andrzej Wajda, wystawiając go w 1988 r. w krakowskim Starym Teatrze, posłużył się poetycką parafrazą Ernesta Brylla. Krzysztof Warlikowski, łącząc w swym niedawnym spektaklu dramat An-skiego z prozą Hanny Kraul, użył przekładu Michała Friedmana. Wydana obecnie książka przynosi nowe tłumaczenie. Awiszaj Hadari, Izraelczyk po studiach w Polsce, dokonał go z hebrajskiego przekładu Chaima Nachmana Bialika. Pomysł trochę ekscentryczny, ale gdy się przypomni zawikłaną historię dramatu – nie pozbawiony sensu.

Książka wydana jest bardzo efektownie i odznacza się pewną osobliwą cechą – dwiema okładkami. Z jednej strony, tej, od której zwykliśmy zaczynać lekturę, mamy tekst dramatu poprzedzony wprowadzającym esejem. Gdy zaś tom obrócimy, znajdziemy najpierw krótkie słowo wstępne Andrzeja Wajdy, a potem jego rysunki, sporządzone podczas przygotowań do krakowskiej inscenizacji. „Nie są one ani projektami kostiumów, ani dekoracji – których autorem jest Krystyna Zachwatowicz – lecz próbą zrozumienia ekspresji i wyrazu, jaki towarzyszył religijnym obrzędom chasydów i ich szczególnym obyczajom”. No i raz jeszcze przypominają o lekcji, jaką wielki reżyser odebrał w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych…

Tomasz Fijałkowski, Tygodnik Powszechny


niedostępna










Księgarnie Austerii: Kraków, ul. Józefa 38 », Budapeszt, Nagy Diofa 30-32»
Kraków, ul. Szeroka 6, tel. 012 411 12 45, austeria@austeria.pl