tu jesteś: Strona Główna \ Poezja
Wydawnistwo AUSTERIA
Wydawnictwo AUSTERIA
English version








Wydawnictwo AUSTERIA:  KOSZYK
Aktualnie w Twoim koszyku znajduje się: 0 pozycji
o łącznej wartości: 0.00


Aby otrzymywać informacje o nowościach w Naszym serwisie, prosimy podać swój e-mail


+ powiększ okładkę

Bądź mi zdrów, Krakowie / Blajb gezunt mir, Kroke


Drukuj: Bądź mi zdrów, Krakowie / Blajb gezunt mir, Kroke
Poleć znajomemu: Bądź mi zdrów, Krakowie / Blajb gezunt mir, Kroke

Życie i twórczość Mordechaja Gebirtiga są słabo znane badaczom oraz entuzjastom literatury jidysz. Zachowało się niewiele dokumentów i relacji poświadczających twórczą działalność poety. Istnieje natomiast wiele materiałów i wspomnień o charakterze subiektywnym dotyczących jego losów. W zbiorowej świadomości ukuła się romantyczna legenda Gebirtiga, przedstawiająca go jako niewykształconego stolarza, który „heblował” wiersze na stole, przygrywając do nich na fujarce. Czy zwykły rzemieślnik, który zatrzymał się w swojej edukacji na chederze i terminowaniu w warsztacie stolarskim, mógł być tak ważną postacią w kręgach międzywojenne żydowskiej elity intelektualnej Krakowa?
Po siedemdziesięciu latach od śmierci Gebirtiga jego poezja wciąż żyje i sięgają do niej miłośnicy kultury żydowskiej z wielu miejsc na świecie. Współcześni artyści, także nie-żydowscy, chłoną i przetwarzają gebirtigowskie dzieła. Spuścizna twórcza poety weszła do żelaznego kanonu żydowskiej pieśni ludowej.
Publikacja przedstawia pieśni "barda z Kazimierza" w wyborze i tłumaczeniu Jacka Cygana wraz z dołączonymi do każdego utworu nutami.



Cena: 95.00 PLN
Recenzja

Gdy umarł już Sędzia

Niejeden mieszkaniec mojego miasta zdziwi się zapewne, że wśród najbardziej znanych w świecie krakowian czołowe miejsca zajmują Mosze Isserles, Sara Schenirer i Mordechaj Gebirtig. Do grobu XVI-wiecznego rabina Isserlesa na cmentarzu Remu do dziś odbywają się pielgrzymki. Sara Schenirer (1883–1935), skromna krawcowa, przetarła drogę edukacji dla dziewcząt z ortodoksyjnych rodzin żydowskich, tworząc istniejącą do dziś sieć szkół religijnych. A Mordechaj Gebirtig?

Jego utwory znane są na całym niemal świecie, często – jako anonimowe utwory ludowe. Ich światowa kariera zaczęła się wcześnie: w 1921 r. przyjechała do Krakowa aktorka amerykańska Molly Picon, córka żydowskich emigrantów z Polski, zachwyciła się dwiema pieśniami Gebirtiga i włączyła je do swego repertuaru. Ich autor pozostał jednak w cieniu. Kim był?

W tym, co wiemy, fakty mieszają się z romantyczną legendą. Urodził się 4 maja 1877 r. w Krakowie jako Markus Bertig, najmłodszy syn ubogiego kramarza. Czy rzeczywiście pracował jako stolarz? „W małym warsztaciku, wśród strużyn i wiórów, w żywicznym zapachu sosnowych desek – milkło czasem zgrzytanie piły, chrobot pilnika, poświstywanie hebla – i odzywała się fujarka” – pisał Jerzy Ficowski we wstępie do książeczki ze swoimi przekładami dziewięciu tekstów Gebirtiga.

Marlena Pacześ, która we wstępie do książki próbuje odtworzyć biografię poety, podejrzewa, że mógł on dorabiać sobie w warsztacie brata, który prowadził skład starych mebli, trudno jednak widzieć w Gebirtigu niewykształconego rzemieślnika. Jego pasją był teatr; w recenzji z komedii Szolema Alejchema wystawionej przez żydowską trupę czytamy, że grający głównego bohatera Gebirtig „wstrząsnął publicznością swym najwyższej klasy talentem”. Z przekonań był socjalistą, o czym świadczy choćby „Marsz bezrobotnych”, i zapewne angażował się w działalność polityczną.

Przede wszystkim jednak był autorem wierszy i pieśni, z których tylko część wydano za jego życia w dwóch zbiorkach: „Folkstimlech” („Na ludową nutę”, Kraków 1920) i „Majne lider” („Moje pieśni”, Wilno 1936). Skromne objętościowo dzieło obejmuje szeroką skalę tonów i nastrojów: są w nim melancholia z nutą sentymentalizmu, humor i groteska, patos społecznego protestu, ludowa stylizacja i proste wyznanie liryczne. A za sprawą ostatnich wierszy stał się Gebirtig poetyckim prorokiem i świadkiem Zagłady.

Myślę oczywiście o słynnej pieśni „S’brent!”, napisanej w 1938 r. na wiadomość o pogromie w Przytyku, i o wierszach z lat 1940-42, gdy Gebirtig musiał przenieść się wraz z rodziną najpierw do Łagiewnik, a potem do getta w Podgórzu. Obraz płonącego miasteczka-sztetla stał się zapowiedzią tego, co wkrótce miało nadejść. A wiersze z Łagiewnik i z getta – „Bądź mi zdrów, Krakowie”, „Miałem kiedyś dom”, „W getcie”, „Jest dobrze” – to rozdzierające pożegnanie z ginącym światem. „Czy jest sprawiedliwość? / Pytamy co noc. / Gdy umarł już Sędzia / Nie zbiera się sąd” – tak kończą się „Minuty rozpaczy”. 4 czerwca 1942 roku Mordechaj Gebirtig zginął, zastrzelony przez niemieckiego żołnierza na rogu ulic Dąbrówki i Janowa Wola.

Pięknie wydana książka zawiera trzydzieści wierszy Gebirtiga w nowych przekładach Jacka Cygana, znanego autora piosenek, z których wiele stało się przebojami; w swojej przedmowie tłumacz nazywa Gebirtiga „krakowskim Brechtem”, porównując postacie zaludniające jego poetycki świat z postaciami „Opery za trzy grosze”. Obok tekstów polskich umieszczono oryginały w jidysz, w zapisie łacińskim i hebrajskim, oraz nuty; muzykę do kilku ostatnich wierszy Gebirtiga skomponował współcześnie Manfred Lemm. (Wydawnictwo Austeria, Kraków–Budapeszt 2012, ss. 210.)

"Tygodnik Powszechny"
12.09.2012








Księgarnie Austerii: Kraków, ul. Józefa 38 », Budapeszt, Nagy Diofa 30-32»
Kraków, ul. Szeroka 6, tel. 012 411 12 45, austeria@austeria.pl