Listy do mojej siostry 1946–1973

48,00 

ILOŚĆ SZTUK
Zdzisława, Katarzyna Grzegorczyk-Ravet, urodzona jako Lili Fuchsberg w Borysławiu w 1942 r. Mieszka w Paryżu od 1969 r.
Wykształcenie: Liceum Muzyczne we Wrocławiu, Studia z Muzykologii na Uniwersytecie Warszawskim (magister) i specjalizacja z muzyki francuskiej na Sorbonie w Paryżu.
Po przyjeździe do Paryża pracowała kilka lat w Domu Kultury w Sceaux (Ministerstwo Kultury), organizując ze stacją radiową France Musique koncerty i wywiady głównie o polskiej muzyce oraz polskich kompozytorach i wykonawcach. Produkowała serie audycji muzycznych w France Musique oraz audycje muzyczne w telewizji France II, promując muzykę polską.
Przez 25 lat była wykładowcą na Wydziale Muzykologii na Uniwersytecie Sorbonne IV.
Od przejścia na emeryturę pracuje w Paryżu jako wolontariusz w szpitalach dla dzieci, kształtując specjalistów z muzykoterapii.

Kiedy dostałem te listy do ręki, nie mogłem się od nich oderwać. Aż do świtu czytałem je ze ściśniętym gardłem. Listy, jak dzienniki i diariusze, to najintymniejsza forma wypowiedzi. Człowiek nie ukrywa swych myśli, swych – często jednostronnych – ocen, krytyki – aż do bólu – postaw ludzi postronnych. Te listy, szczęśliwie zachowane, opowiadają dzieje niemowlęcia uratowanego przez prawych Polaków, dojrzewanie tej dziewczynki i jej świadomości i jej tożsamości. Polka, katoliczka, Żydówka? I dylemat: komu należy się to ocalone dziecko? W świecie podzielonym, często wrogim – dylemat nie do rozwiązania. Karol Wojtyła uważał, że ponieważ Żydzi ponieśli tak ogromne straty – dzieci, już ochrzczone, już wychowywane jako polscy katolicy, powinny być przywrócone narodowi skazanemu na zagładę. Arcyszlachetne stanowisko! A jednak w tym przypadku, śledząc w tych listach wojnę o Dziecko, byłem po stronie przybranych rodziców. Rzadko spotykane, zarówno miłość jak i poświęcenie – Haliny i Władysława Grzegorczyków, Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. A wokół jakże różne postawy: podejrzenia i zawiści, posądzenia i uprzedzenia, sprzeczności interesów i lojalności. A przy tym bardzo trudna codzienność robotniczej rodziny.

Jakie to szczęście, że listy pisane przez dziesięciolecia po polsku nie zostały wyrzucone. Zgromadzone w starym buciku w kibucu izraelskim zyskały nowe życie. To najlepsza z powieści jakie ostatnio czytałem, to najsilniejszy z dramatów jakie ostatnio widziałem.

Marian Turski

Wymiary 16.8 x 24 cm
Autor

Oprawa

miękka ze skrzydełkami

Ilość stron

222

Wstęp

Marian Turski

ISBN

978-83-7866-524-3

Rok wydania

2021

Możesz lubić także…