Opowiadania odeskie

40,00 

ILOŚĆ SZTUK
Kategoria:

Babel tak pisał o swoim mieście w młodości: „Odessa to okropne miasto. To znana rzecz. Tu zamiast «to wielka różnica» mówią «to dwie wielkie różnice» i używają wyrażeń w rodzaju «w te i we wte». Według mnie natomiast można powiedzieć wiele dobrego o tym ważnym i najbardziej czarującym mieście Cesarstwa Rosji. Pomyślcie tylko – to miasto, w którym życie jest lekkie i jasne. Połowa mieszkańców tego miasta – to Żydzi, a Żydzi to naród, który bardzo dobrze nauczył się kilku prostych rzeczy. Żenią się po to, aby nie żyć samotnie, kochają po to, aby zostawić pamięć na wieki, gromadzą pieniądze, aby mieć gdzie mieszkać i móc kupować żonom karakułowe żakiety, lubią swoje dzieci, bo to przecież dobra i pożyteczna rzecz – kochać swoje dzieci… Odessa swoją atmosferę lekkości i jasności zawdzięcza w znacznym stopniu właśnie wysiłkom tych ludzi”.

Dziś Żydów w Odessie znaleźć trudno: zadbali o to i faszyści w trakcie okupacji, i komuniści podczas stalinowskich rugów. Ale zostało w jej atmosferze coś z mitu czy legendy, co zmusza wręcz do kontynuacji owej lekkomyślnej tradycji dowcipu, facecji, zawadiactwa. Przekaźnikiem tego obowiązku są przede wszystkim opowiadania Babla.

(…)

Babel patrzy na swoich Żydów jak na ludzi innych, zdolnych do takich samych grzechów, pasji, uniesień, żartów i szaleństw jak ich sąsiedzi. Tyle, że patrzy po swojemu – z uśmiechem i podziwem, którym chce zarazić czytelnika. Jest to podziw nie dla urody ich życia, tylko dla jego intensywnej pełni.

Ten sposób traktowania żydowskich bohaterów opowieści widzę jeszcze u Izaaka Baszewisa Singera, laureata Nagrody Nobla, za książki pisane po żydowsku. Ten przeżył czas Zagłady, ale nie ma u niego śladu martyrologii: zrozumiał na pewno, że przypomnienie o ludzkim prawie wszystkich ludzi do wszystkich ludzkich cech nie jest mniej ważne od opisów ich tępienia.

Babel opisuje odeskich rzezimieszków z przedmieścia, żebraków i dziwaków właśnie dlatego, że chce pisać dobitnie, więc wybiera wypadki skrajne. Podobnie jego pasja zwięzłości prowadzi go najprostszą drogą do barwności i wyrazistości opisu: w jednym słowie chce i musi zawrzeć to, na co gadułom trzeba akapitu.

 

(ze wstępu Jerzego Pomianowskiego)

Waga 0.4 kg
Autor

Przekład i wstęp

Jerzy Pomianowski

Format

145 x 205 mm

Ilość stron

288

ISBN

978-83-89129-68-0