W swojej najnowszej książce Bogdan Frymorgen kładzie pod mikroskopem lęk przed nieuniknionym. „Wszyscy kiedyś umrzemy – podkreśla lakonicznie – ale zanim znajdziemy się w pazurach tytułowego tygrysa, możemy spróbować odkryć w nim puszystego kota”. Książka zawiera wiele elementów autobiograficznych, które w strumieniu świadomości autora mieszają się z szerszymi obserwacjami na temat kondycji współczesnego człowieka. Frymorgen zaznacza, że pisząc o śmierci, uchyla jedynie drzwi. To od czytelnika zależeć będzie, czy przez powstającą szczelinę wpuści mrok czy żywe światło. Równie dobrze może on te wrota zatrzasnąć, a książkę spalić. Mimo prowokacyjnego tematu i przewrotnego tytułu, autor stara się unikać quasi-filozoficznych analiz i turpistycznego komizmu. Opisuje swoje obawy i aspiracje w tym samym lakonicznym stylu, do jakiego przyzwyczaił czytelników we wcześniejszych publikacjach. „Nie chcę pisać o rzeczach łatwych, a te najtrudniejsze leżą pod latarnią. Wystarczy się schylić” – zaznacza. Oswajanie tygrysa nie jest łatwą książką. Z pewnością to najintymniejsza pozycja w dotychczasowej twórczości autora.

