Regiony pojedynczych herezji

Piotr Sadzik – doktorant na Wydziale Polonistyki UW. Obecnie zajmuje się głównie filozofią literatury i kultury w kontekście dekonstrukcji oraz żydowskiego witalizmu. Współredaktor Spojrzenia Antonioniego (wraz z Pauliną Kwiatkowską), Widm Derridy (wraz z Agatą Bielik-Robson), a także redaktor tomu Imiona anomii. Literatura wobec doświadczenia stanu wyjątkowego. Jako krytyk literacki publikuje m.in. w „Dwutygodniku” i „Wizjach”. Przełożył m.in. Fichus i W końcu nauczyć się żyć Jacques’a Derridy oraz (wspólnie z Patrykiem Szajem) Zoografie Matthew Calarco.
Wydał listy Witolda Gombrowicza do Leo Lipskiego, opracowuje edycję korespondencji Lipskiego z Jerzym Giedroyciem. Pozerkuje ku marańskiej historii polskiego kina, obecnym w nim tematyzacjom Zagłady, a wreszcie pozycji polskiego świadka, analizowanej głównie przez pryzmat archiwów oral history. Przygotowuje doktorat o twórczości Gombrowicza. W Uniwersytecie Muri im. Franza Kafki kieruje Katedrą Nawiasu.

Trudno o książkę bardziej przekorną: w epoce, która oszalała na punkcie integralnych tożsamości, Piotr Sadzik lansuje postawę marańską, rozbijającą każdą przynależność. Maranizm nie jest tu rozumiany li tylko historycznie jako kondycja iberyjskich Żydów siłą nawróconych na chrześcijaństwo. To raczej filozoficzna esencja nowej formuły podmiotowości, bez której niemożliwa byłaby epoka nowoczesna, a wraz z nią sztuka powieści: podmiotowości wytrąconej z kolein tradycji, ale przez to tym bardziej dynamicznej, nieustannie w drodze, w ciągłym eksodusie z wszelkich zastałych form, a także niosącej ze sobą nową formułę uniwersalizmu, opartą na idei pojedynczej „resztki”. Piotr Sadzik wspaniale ukazuje działanie podmiotu marańskiego w polskiej literaturze, szczególnie umęczonej tożsamościową presją: śmiałe Wyjścia z Egiptu identyfikacji, których dokonują jego bohaterzy – Lipski, Schulz, Buczkowski i Parnicki – zawdzięczają wiele lekcjom subwersji, jakie podsuwa marańska „tradycja ukryta”, to sekretne źródło nowoczesności. Chyba nikt już tak żywo jak Sadzik nie pisze o polskiej literaturze. Czyta się to fantastycznie, jednym tchem.

Agata Bielik-Robson

 

Jeśli, jak wskazuje Piotr Sadzik, „marać” to tyle, co „kalać” lub „paskudzić”, to jego książka o marańskich wyjściach w polskiej prozie jest w najwspanialszym i najbardziej ożywczym znaczeniu tego słowa książką paskudną. Precyzyjnie określając sens „literackiego maranizmu” jako żywiołu rozszczepionego i rozszczepiającego, skontaminowanego i kontaminującego, Sadzik z niebywałą energią i imponującą subtelnością poddaje analizie twórczość czterech wielkich maranów literatury polskiej, zwracając przy tym uwagę na najdrobniejsze szczegóły i wysnuwając z nich fascynujące interpretacje. W tej wspaniałej książce na nowo wymyśla się nie tylko polonistyka, ale też – naprawdę – polskość. Chyba już najwyższy czas.

Adam Lipszyc

Autor

Oprawa

miękka

Format

145 x 205 mm

ISBN

978-83-7866-414-7

Rok wydania

2022

Możesz lubić także…